Dobry pokerzysta uczy się na błędach. Swoje pomyłki zapadają w pamięci najlepiej, ale najrozsądniejjest korzystać z doświadczeń innych. Już na samym początku przygody z pokerem warto wyeliminować błędy popełniane bardzo często przez graczy na niskich stawkach.
Pierwszy z nich to gra zbyt "loose", zwłaszcza z wczesnych pozycji. Im więcej graczy podejmuje decyzję po nas, tym większa szansa na to, że podniosą lepszą rękę startową od naszej. Będą też mogli nas zmusić do spasowania dzięki przewadze pozycji. Przed wejściem do rozdania należy zwrócić uwagę na wiele czynników, choćby akcję przed naszą decyzją, stan żetonów nasz i rywali przy stole oraz liczbę graczy, którzy podejmą decyzję po nas. Z wczesnych pozycji powinniśmy otwierać akcję tylko z naprawdę mocnymi rękami startowymi. Wysokie pary czy kombinacje asa z królem lub damą warto rozgrywać. Ręce, które można łatwo zdominować, jak słabe asy czy np. król i 10, a także "ładnie wyglądające" układy typu 65 w kolorze lepiej odpuścić na wczesnej pozycji (choć na późniejszych zyskują już dużą siłę!). Inaczej staniemy przed trudnymi decyzjami, a tych początkujący gracze powinni w miarę możliwości unikać.
Początkujący gracze z jednej strony zbyt często tracą żetony ze słabymi rękami startowymi, z drugiej zbyt łatwo wyrzucają karty będąc na pozycji dużej ciemnej (big blind, BB). Kiedy już wpłaciliśmy żetony do puli, a do dołożenia mamy niewielką kwotę, opłaca się to zrobić niemal z dwiema dowolnymi kartami. Efektywna obrona blindów czy "pot odds" (stosunek możliwej wygranej do żetonów, które musimy zainwestować) to zresztą kolejne kwestie, które warto opanować.
Kolejny nagminny błąd mniej doświadczonych graczy to skupianie się na zajęciu miejsca płatnego w turniejach MTT. To ważne, ale z reguły zdecydowanie bardziej opłaca się wygrać jeden turniej niż odebrać minimalną wypłatę w kilkunastu. Naprawdę wysokie nagrody zaczynają się zwykle dopiero na stole finałowym. Dlatego zawsze należy grać o końcowe zwycięstwo. Zwłaszcza w okolicach fazy "bubble", czyli kiedy odpadają ostatni gracze przed miejscami płatnymi, wiele osób skupia się przede wszystkim na pasowaniu kart, byle tylko nie odpaść z niczym. To błąd, który wykorzystują bardziej doświadczeni przeciwnicy. Żetony zyskane na tym etapie są bezcenne w późniejszej walce o czołowe miejsca w turnieju.
Dobrą zasadą, przynajmniej dla początkujących i na niższych stawkach, jest też znaczące ograniczenie blefowania. Rywale są zwykle bardzo ciekawi naszych kart i trudno zmusić ich do spasowania. Dlatego lepiej skupić się na zabieraniu im żetonów, kiedy to my dysponujemy silnym układem. A jeśli zauważymy, że mamy przy stole kogoś kto uwielbia blefować, dajmy mu na to okazję.